Eduscience

Eduscience

Prawie 13% wszystkich gatunków ptaków oraz 95% związanych ze środowiskiem morskim gniazduje w koloniach. Wiąże się z tym szereg zachowań socjalnych, które można interpretować jako współpracę.


Współdziałanie ptaków funkcjonujących razem jest wyraźnie ukierunkowane. Ogranicza się głównie do obrony kolonii oraz wyszukiwania źródeł pokarmu i informowania o nich. Ptaki, współdziałając, eksploatują przestrzeń takiego zgrupowania na trzech poziomach: pary, grupy osobników oraz całej kolonii. Para ptaków ustanawia nienaruszalną, autonomiczną przestrzeń wokół gniazda zwaną terytorium lęgowym (gniazdowym) i wspólnie go chroni przed innymi osobnikami. Kilka ptaków tworzy często „spółki mobbingowe”, które powstają spontanicznie i na krótki czas, a zajmują się głównie wspólnym żerowaniem. Taka grupa nęka „obcego” osobnika, któremu udało się zdobyć pokarm, tak długo, aż zdobycz zostanie mu odebrana. Kolonia jest zaś spójnym organizmem pozwalającym na jednoczesną reakcję wszystkich ptaków na pojawienie się drapieżnika lub też na wspólne żerowanie na przykład na ławicy ryb.

Zgodnie z zasadami sformułowanymi w 1931 roku przez amerykańskiego zoologa i ekologa Wardera C. Alleego czynnikiem regulującym sukces populacji, a więc i kolonii, jest jej zagęszczenie. Korzyść przynosi kolonii także tworzenie skupiskowej struktury przestrzennej, a możliwości przeżycia poszczególnych osobników w dużym stopniu zależą od ich zdolności społecznych. We wszystkich koloniach zagęszczenie jest wypadkową dwóch czynników: ekologicznego – dostępności miejsc nadających się do założenia gniazda i ustanowienia terytorium, oraz behawioralnego – typowej dla danego gatunku agresywności i osobowości poszczególnych osobników. Wspólne gniazdowanie jest więc specyficzną formą współpracy polegającą na grupowych działaniach w ściśle określonych sferach życia przy jednoczesnym respektowaniu wyraźnych granic prywatności jednostek.

 

Przegonić i najeść się

Najważniejszą formą współpracy ptaków w kolonii wydają się zachowania antydrapieżnicze. Z tego typu zachowaniami związanych jest kilka hipotez dotyczących ewolucji kolonijnego gniazdowania u ptaków, m.in. hipoteza „wielu oczu”, efekt rozmycia związany z synchronicznym gniazdowaniem, efekt dezorientacji drapieżnika oraz specyfika geometrii kolonii. Gniazdowanie w kolonii umożliwia skuteczniejszą obronę przed drapieżnikami poprzez sygnalizację zagrożenia i wspólny kontratak. W skupisku zawsze pewna frakcja osobników obserwuje otoczenie, czuwa nad bezpieczeństwem. Na dodatek ofiary występujące w „chmurze” są znacznie trudniejsze do upolowania niż osobniki występujące pojedynczo czy w niewielkiej grupie. Trzeba jednak zauważyć, że o ile strategia ta sprawdza się w przypadku drapieżników atakujących z powietrza, to w przypadku drapieżnych ssaków lądowych bywa zgubna. Synchroniczne lęgi ptaków kolonijnych, równoznaczne z obecnością piskląt w każdym gnieździe, stanowią dla norki amerykańskiej czy lisa gargantuiczne źródło pokarmu. Obfitość ofiar w kolonii w połączeniu z silnym instynktem łownym tych drapieżników może w efekcie prowadzić do gigantycznych strat w lęgach.

Inny aspekt kolonijnego gniazdowania badali biolodzy ewolucyjni Peter Ward i Amotz Zahavi. W 1973 roku zaproponowali hipotezę bazującą na obserwacji, że wiele gatunków kolonijnych żeruje na skoncentrowanych, rozmieszczonych płatowo w środowisku źródłach pokarmu.Ich zdaniem kolonie stanowią swoiste centra informacji, pozwalające zredukować koszty indywidualnego poszukiwania pokarmu. Innymi słowy, ptaki poprzez obserwację zachowania innych osobników zdobywają dane o lokalizacji źródeł pokarmu, a kolonie służą jako medium do ich przekazywania. Koncepcja ta wymaga jednak spełnienia kilku warunków, takich jak powrót ptaków do miejsc agregacji po żerowaniu, występowanie osobniczych różnic w sukcesie żerowania, możliwość identyfikacji ptaków najedzonych, a także podejmowanie synchronicznych wypraw w poszukiwaniu pożywienia, z czym wiąże się podział ról na „liderów” i „naśladowców”. W praktyce badawczej w większości prac udało się wykazać spełnienie jedynie kilku z tych warunków, stąd hipoteza „kolonii jako centrum informacji” ciągle jest dyskutowana.


Nakrzyczeć lub postraszyć

Przykładem gatunku kolonijnego występującego w Polsce są duże mewy z kompleksu mewy srebrzystej. Kompleks ten tworzą blisko spokrewnione, podobne do siebie fenotypowo gatunki zamieszkujące głównie morskie wybrzeża Europy. W Polsce kojarzone są one zwykle z wybrzeżem Bałtyku, co jednak nie jest regułą. Okazuje się, że na śródlądziu mewy mogą znaleźć równie korzystne warunki do rozrodu. Klasycznym już przykładem śródlądowych kolonii mew są kolonie mieszane mewy srebrzystej (Larus argentatus) i białogłowej (L. cachinnans) w dolinie Wisły. Mewy te na śródlądziu często gniazdują w towarzystwie mewy siwej (L. canus) oraz rybitwy rzecznej (Sterna hirundo), tworząc wielogatunkowe, trudne do przeoczenia kolonie. Duże mewy gniazdujące w Polsce są przypadkiem szczególnym. Są stosunkowo nowymi przybyszami z północy Europy oraz z glacjalnej ostoi azjatyckiej. W połowie XX wieku gatunki te rozpoczęły wyraźne rozszerzanie swoich areałów lęgowych.

Dalszy ciąg artykułu znajduje się tutaj

Tekst i zdjęcie: Magdalena Zagalska-Neubauer

Tekst pochodzi z portalu Naukaonline.pl, magazynu Polskiej Akademii Nauk ACADEMIA.