Eduscience

Muzeum Stworzenia (zdj. z www.viggers.com)

Czy geolodzy mają problem z kreacjonistami?

Piotr Olejniczak

Jakiś czas temu udzielałem wywiadu w „Antyradiu” na temat pracy geologów i przygotowywanej przez geologów „Nocy Naukowców” w Krakowie. W pewnym momencie padło pytanie, czy jako geolodzy mamy problemy z kreacjonistami?

Pytanie mocno mnie zaskoczyło i dałem nieco wymijającą odpowiedź, trochę żartobliwą, że nie chcę nikomu nadepnąć na odcisk, więc „pomidor!” [„Pomidor” to zabawa, w której jedna osoba zadaje różne pytania, a druga musi na nie odpowiadać „pomidor” zachowując całkowitą powagę, co wcale nie jest proste, bo ktoś może zapytać np. co masz w głowie zamiast mózgu ;-) ].
O sprawie właściwie zapomniałem, do czasu kiedy to przez przypadek przeczytałem artykuł na temat grupy działającej w Wielkiej Brytanii „Christians against dinosaurs”. Na popularnym portalu społecznościowym w grupie zamkniętej jest ponad 13 000 członków. Oczywiście, część z tej liczby, to osoby, które są tam z ciekawości – np. ja.
Niemniej jednak istotne jest to czym ta grupa się zajmuje. Według mojej opinii jest to odłam skrajnych kreacjonistów, którzy całkowicie serio i zupełnie dosłownie interpretują Biblię i zapisany w niej opis powstania świata, zwierząt i tak dalej. Grupa ta, została powołana do życia przez rodziców, którzy są oburzeni, że ich dzieci w szkołach publicznych są nauczane (według nich) nieprawdopodobnej bzdury jakoby miały istnieć kreatury zwane dinozaurami, czy też miała miejsce ewolucja. Rodzice Ci próbują przekonać innych i przede wszystkim władze oświatowe, że jedyna możliwa prawda zawarta jest w Biblii, a tam nie ma ani słowa o dinozaurach, czy ewolucji.
Jak ludzie ci tłumaczą istnienie skamieniałości, czy skamieniałych kości dinozaurów? Jako falsyfikat. Uznają oni, że paleontolodzy, niczym biblijni Faryzeusze, rozsiewają kłamliwą pogłoskę o istnieniu dinozaurów, by czerpać z tego ogromne korzyści, oczywiście finansowe.
Nie chcę komentować poglądów tych osób, bo mam do nich, jak i do każdego człowieka ogromny szacunek i uznaję, że każdy ma prawo do swojego zdania i swoich poglądów. Natomiast rozgłaszane przez nich argumenty i informacje są co najmniej śmieszne.
Nie ma się co nimi przejmować – tak można byłoby powiedzieć, ale tak łatwo się nie da, ponieważ kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych powstało Muzeum Stworzenia, czyli Muzeum Historii Naturalnej według kreacjonistów. Można tam zobaczyć wiele rekonstrukcji tak bajecznych, że aż zabawnych, np. triceratops (niewielki czworonożny, roślinożerny dinozaur z trzema rogami na głowie) zaprzęgnięty do pługa rolnego…
I tak, słusznie zauważacie – jedni kreacjoniści twierdzą, że dinozaury nie istniały, a inni uważają, że ludzie wykorzystywali je do uprawy roli, ale to nie istotne.
Kreacjoniści uważają, że zgodnie z Biblią, świat jaki znamy powstał nieco ponad 6000 lat temu. Wiedzę tą przekazują kolejnym pokoleniom, posiłkując się licznymi publikacjami na ten temat (żadna nie znalazła uznania w czasopismach naukowych), czy właśnie tak wspaniałymi inwestycjami (serio, naprawdę wspaniałymi, bo budynek Muzeum, rekonstrukcje i pomysł robią wrażenie!).
Niebezpieczne jest jednak to, że w samych USA jest ogromny odsetek ludzi uznających kreacjonizm za jedyne możliwe wytłumaczenie powstania świata, a wśród tych osób pojawia się sporo autorytetów, które niesłusznie atakują geologów i paleontologów. Jest to smutne zjawisko, bo nauka wymaga dyskusji, badania, doświadczeń, eksperymentów, analiz i zawsze jest otwarta na podważanie, ale warunek jest tak, że musi być ono potwierdzone czymś więcej niż stwierdzeniem „tak mówi Bóg”, którego nie jesteśmy w stanie sprawdzić.

Nauka opiera się na faktach, a teorie to najpewniejsze na daną chwilę odpowiedzi. Ewolucja, to teoria, tak samo jak grawitacja.

Nie znamy jeszcze wszystkich odpowiedzi na pytania związane z ewolucją, tak samo jak nie znamy wszystkich odpowiedzi na pytania związane z grawitacją, ale to nie znaczy, że ewolucja, czy grawitacja nie istnieje.
Odpowiadając na pytanie z samego początku: czy geolodzy mają problem z kreacjonistami? Odpowiem, że nie, bo mają oni swój światopogląd, który należy absolutnie szanować. Natomiast nauka ma argumenty, które każdy może sprawdzić.
Uznając zatem, że człowiek ma wolną wolę – wolno wybierać komu i w co chcemy wierzyć, lub nie, natomiast trzeba pamiętać, że każda decyzja może być obarczona błędem.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

2 Krajowa Konferencja Scientix "Dobre praktyki STEM"

Serdecznie zapraszamy na 2. Krajową Konferencję Scientix „Dobre Praktyki STEM” dla nauczycieli przedmiotów matematyczno-przyrodniczych, która odbędzie się w dn. 23-24.11.2018 r. w Warszawie. Zapisy właśnie ruszyły, a organizatorzy jak zwykle…

Czytaj więcej

Webinaria Scientix dla nauczycieli

Serdecznie zapraszamy na webinaria dla nauczycieli przedmiotów przyrodniczych. W cztery kolejne środy o godzinie 15.00 zabierzemy Państwa w podróż do świata nauki. Pokażemy ciekawe materiały do pracy z uczniami i zaprezentujemy różne sposoby…

Czytaj więcej

Zdrowe opalanie, czyli jakie?

Jak długo mogę się dziś opalać? To pytanie zadajemy sobie szczególnie w bardzo słoneczne dni. Czy możliwe jest wyznaczenie czasu opalania, w którym naszemu organizmowi dostarczymy dawkę promieniowania potrzebną do wytworzenia witaminy D3, a jednocześnie…

Czytaj więcej

Wakacyjna lektura dla nauczycieli

Zachęcamy do wpisania na swoją wakacyjną listę lektur dwóch nowych raportów dotyczących edukacji przyrodniczej. To idealne lektury letnie dla tych wszystkich, którzy zainteresowani są nauczaniem STEM oraz wykorzystaniem gier w nauczaniu!

Czytaj więcej