Eduscience

Satelitarny obraz Europy nocą pokazujący rozmieszczenie obszarów silnego zanieczyszczenia świetlnego

Chrońmy niebo gwiaździste

Jerzy Speil

Jeden z najwybitniejszych filozofów, Immanuel Kant, w swej pracy „Krytyka czystego rozumu” napisał: „Są dwie rzeczy, które napełniają duszę podziwem i czcią, niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie”. Kant, który żył w XVIII wieku, mógł bez problemu z centrum Królewca (spędził tam całe życie) podziwiać w pogodne noce piękno nieba gwiaździstego.

    Obecnie, niestety, nie tylko w miastach, ale i w małych miejscowościach wszechobecne oświetlenie zewnętrzne, głównie lampy uliczne i reklamy świetlne tworzą tak silną poświatę, że przy najlepszych warunkach pogodowych nocą z trudem można dostrzec zaledwie kilkadziesiąt najjaśniejszych gwiazd, oraz ewentualnie Księżyc. Nie ma szans, aby zobaczyć Drogę Mleczną, setki słabszych gwiazd, czy plamki odległych gromad gwiezdnych. Rozproszone w atmosferze światło tak rozjaśnia tło nieba nocnego, że uniemożliwia wykonywanie większości obserwacji astronomicznych. Łuna nad miastami to po prostu zanieczyszczenie środowiska sztucznym światłem, podobnie jak zanieczyszczeniem środowiska są emitowane przez przemysł oraz transport pyły i gazy. Z świetlnym zanieczyszczeniem pierwsi zetknęli się więc astronomowie. Za czasów Kanta obserwatoria astronomiczne można było budować w środku miasta, potem przenoszono je na peryferia. Obecnie wszystkie większe obserwatoria astronomiczne powstają w odległych od zamieszkałych obszarów rejonach górskich i pustynnych, tam gdzie panują korzystne warunki pogodowe, a przede wszystkim brak oświetlenia towarzyszącego wszystkim osiedlom ludzkim. Tylko tam bowiem można za pomocą wielkich instrumentów zbierać słabe światło odległych obiektów kosmicznych, aby poznawać i rozwiązywać tajemnice Wszechświata. Cóż jednak mogą robić miłośnicy astronomii, których tysiące zmuszonych jest do przebywania pod rozświetlonym, niemal bezgwiezdnym niebem? Z rzadka mogą pozwolić sobie na wyjazd w odległe zazwyczaj miejsca, gdzie można stanąć pod ciemnym i rozgwieżdżonym niebem. Czy jesteśmy skazani na całkowitą utratę jednego z najpiękniejszych widoków przyrody, widoku rozgwieżdżonego nieba?

    Zanieczyszczenie świetlne jest problemem nie tylko dla obserwatorów nieba. Jest także problemem ekologicznym, okazuje się bowiem, że sztuczne oświetlenie zakłóca cykl dobowy wielu organizmów, głównie ptaków i owadów, co przyczynia się do znacznego zmniejszenia populacji wielu gatunków. Zauważono też, że oświetlenie takie wpływa negatywnie na zdrowie człowieka, który w trakcie ewolucji przystosował się do dobowego cyklu naturalnego oświetlenia.

    Co można zrobić aby rozwiązać ten problem? Przede wszystkim uświadomić społeczeństwo o jego istnieniu, gdyż wiele osób tego w ogóle nie dostrzega, jest nieświadoma zagrożenia. Podobnie było na początku ery przemysłowej, kiedy ludzie nie zauważali problemu zanieczyszczania atmosfery, wód i gleby, przez rozwijający się przemysł i transport. Jeszcze w połowie ubiegłego wieku pisano z dumą o „dymiących kominach”, które były w mniemaniu większości synonimem rozwoju gospodarczego, a później stały się wstydliwym wskaźnikiem zacofania technologicznego. Tak samo teraz należy wyjaśniać, że bezkrytyczne oświetlanie wszystkiego i wszędzie jest po prostu barbarzyństwem, bezmyślnym marnowaniem energii, połączonym z utratą pięknego widoku. Już od dawna w okolicach, gdzie jedną z atrakcji jest piękny krajobraz przyciągający turystów, zabronione są inwestycje mogące zeszpecić ten krajobraz lub utrudnić jego podziwianie. Podobnie niebo gwiaździste staje się stopniowo obiektem rzadkim, wręcz unikalnym, który wymaga ochrony.

    Zlikwidować oświetlenia zewnętrznego oczywiście nie można, ale można w znacznym stopniu zmniejszyć zanieczyszczenie świetlne. W wielu przypadkach można zmniejszyć ilość punktów świetlnych, można niektóre rejony wygaszać w pewnych porach (na przykład po północy). Bardzo istotne jednak jest spowodowanie aby punkty świetlne (lampy) oświetlały tylko taki teren, jaki powinien być oświetlany, a nie kierowały światła ku górze, gdzie bezużytecznie ulega ono rozproszeniu w atmosferze i ucieka w kosmos. Właśnie głównie to światło powoduje zanieczyszczenie świetlne. Wystarczy przyjrzeć się jak skonstruowane są lampy uliczne, parkowe, czy oświetlające reklamy, aby zauważyć jak często zbudowane są w tak nieekonomiczny sposób, że znaczna  część strumienia świetlnego skierowana jest poza obszar, który powinien być oświetlany. Ponadto często światło skierowane w bok powoduje oślepianie kierujących pojazdami, co pogarsza bezpieczeństwo na drogach. Wśród ogromnej ilości modeli lamp są też takie, które w należyty sposób oświetlają tylko pożądany obszar, chroniąc przed oślepieniem, są one też z reguły najoszczędniejsze. Tego rodzaju lampy mają z reguły płaski, poziomo ustawiony klosz, źródło światła umieszczone jest głębiej, tak że strumień światła tworzy stożek skierowany do dołu. Należałoby skłaniać władze lokalne do stosowania takiego właśnie oświetlenia, co z jednej strony zwiększa bezpieczeństwo, oszczędza energię, a z drugiej zmniejsza zanieczyszczenie świetlne. Na fotografiach przedstawiono kilka modeli lamp ulicznych, w większości, niestety, fatalnych konstrukcji, marnujących energię i rozświetlających atmosferę.

    Na świecie powstało już wiele organizacji, których celem jest ograniczenie zanieczyszczenia świetlnego. Już w 1988 roku powstała International Dark-Sky Association (IDA) - http://www.darksky.org/. Dzięki wysiłkom tej i podobnych organizacji są pierwsze, chociaż skromne efekty ochrony ciemnego nieba. Tworzy się tak zwane obszary ochrony ciemnego nieba, gdzie ogranicza się oświetlenie zewnętrzne, a jeśli się je instaluje, to takie, które minimalizuje zanieczyszczenie świetlne. W Polsce o ciemne niebo stara się między innymi Stowarzyszenie Polaris - http://www.polaris.org.pl/, dzięki któremu powstał obszar ochrony ciemnego nieba w części Beskidu Żywieckiego. Pierwszy w Polsce obszar ciemnego nieba powstał w 2009 roku w Górach Izerskich. Równocześnie w czeskiej części tych gór też utworzono obszar ochrony ciemnego nieba . Kolejny powstaje w Bieszczadach na pograniczu Polski i Słowacji. Obszary ochrony ciemnego nieba powstają najczęściej w miejscach chronionych przyrodniczo, takich jak parki narodowe, rezerwaty przyrody czy parki krajobrazowe, gdyż w tych rejonach mało jest jeszcze sztucznego oświetlenia.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Co ma tundra do dwutlenku węgla?

Tundra to przykład biomu, czyli obszaru o określonym świecie roślinnym i zwierzęcym w danej strefie klimatycznej. Występuje głównie na półkuli północnej na obszarze Arktyki i pokrywa ok. 20% powierzchni Ziemi.

Czytaj więcej