Eduscience

Eduscience

W poprzednich artykułach opisaliśmy pierwsze dwa tygodnie wyprawy polarnej laureatów konkursu „Mój wymarzony Spitsbergen 2014”. Zapraszamy na trzeci i ostatni odcinek relacji.

Dotychczasowy pobyt w Polskim Domu Pod Biegunem upłynął nam bardzo intensywnie – wędrówki bliższe i dalsze, poznawanie pracy naukowców, spacery po okolicy oraz pontonowe wyprawy naukowo-krajoznawcze wypełniały nam dzień za dniem.  Do spędzania czasu poza Stacją zachęcały też warunki atmosferyczne – chcieliśmy możliwie aktywnie wykorzystać nasz pobyt w Arktyce, póki pogoda dopisuje. A ta ostatecznie… dopisywała przez cały ten czas!

Podczas ostatnich dwóch dni w Stacji Polarnej Hornsund nie wychodziliśmy już na dłuższe wyprawy w teren (co właściciele obolałych nóg przyjęli z ulgą), mieliśmy jednak okazję dowiedzieć się nieco więcej o pracy naukowców pracujących lub prowadzących badania na Spitsbergenie. O swojej pracy opowiedzieli nam magnetycy – Paweł i Piotrek. Zabrali nas również na krótki spacer, podczas którego zapoznali nas z umieszczonymi w pobliżu Stacji bardzo czułymi urządzeniami, mierzącymi m.in. zmiany pola magnetycznego Ziemi. Poznaliśmy też nieco lepiej charakterystykę pracy glacjologów, którzy przybliżyli nam specyfikę i cele prowadzonych badań lodowców fiordu Hornsund. A w czwartek wieczorem, 21 sierpnia, na Stacji pojawili się nowi goście oraz dobrze nam już znana załoga jachtu Eltanin – tego samego, którym tu przypłynęliśmy. Ten dzień był pierwszym, który zakończył się zachodem słońca – tym samym zakończył się trwający wiele miesięcy dzień polarny.

W piątek 22 sierpnia wsiedliśmy na jacht i rozpoczęliśmy długą podróż powrotną do domu. Tego popołudnia świeciło piękne słońce, ale morze tym razem było mniej łaskawe – wiał przeciwny wiatr, a fale były znacznie większe niż ostatnio, co dodatkowo wydłużyło tę podróż o kilka godzin. Mimo niesprzyjających okoliczności udało nam się wyjść z tego etapu podróży obronną ręką i uniknąć choroby morskiej.

W Longyearbyen, stolicy Svalbardu, do którego ponownie zawitaliśmy, tym razem mieliśmy więcej czasu. Dzień zaczęliśmy od wizyty na UNIS-ie, czyli Uniwersyteckim Centrum Svalbardu, specjalizującym się w kierunkach matematyczno-przyrodniczych związanych z obszarami arktycznymi. Można tu studiować arktyczną biologię, arktyczną geologię, arktyczną geofizykę oraz arktyczną technologię. Dzięki uprzejmości Sebastiana Sikory, pracownika tej instytucji, który zabrał nas na spacer po budynku, mogliśmy zwiedzić ten nowoczesny ośrodek naukowy od „kuchni”, zaglądając do sal wykładowych, laboratoriów i magazynów, a także na taras widokowy na dachu budynku, skąd podziwialiśmy piękną panoramę miasteczka, fiordu oraz gór po przeciwnej jego stronie. Dowiedzieliśmy się, jak wygląda nauka w tym ośrodku, jak prowadzi się badania, oraz nad czym obecnie pracują naukowcy zatrudnieni na tej uczelni – m.in. usłyszeliśmy o ciekawym projekcie przechwytywania CO2 emitowanego przez lokalną elektrociepłownię (jedyną w tej części świata opalaną węglem) i magazynowania go pod ziemią, w odpowiednich złożach skał.

W niezwykłej bryle UNIS-u mieści się również nowocześnie zaprojektowane Muzeum Svalbardu, które z ciekawością odwiedziliśmy. Rozległa sala Muzeum wypełniona jest eksponatami oraz informacjami, które w interesujący i przystępny sposób przybliżają środowisko geograficzne Archipelagu Svalbard oraz historię jego odkrycia, badań, osadnictwa oraz kolejnych etapów rozwoju społeczno-ekonomicznego. Jako że w Longyearbyen mieliśmy cały dzień w oczekiwaniu na samolot, oczywiście był też czas na spacer po miasteczku, posiłek w lokalnej restauracji oraz zakup pamiątek. 

Do Warszawy wracaliśmy tą samą trasą, czyli z dwoma międzylądowaniami, w Oslo oraz w Kopenhadze. Pierwszy lot mieliśmy o czwartej nad ranem, więc tuż po drugiej, przy temperaturze około zera stopni staliśmy już na przystanku czekając na autobus lotniskowy. W ciągu dnia, na kolejnych etapach podróży próbowaliśmy odespać nieprzespaną noc, ale bez większych sukcesów. Zmęczeni podróżą, ale szczęśliwi wyprawą, dotarliśmy w końcu wszyscy do naszych domów i bliskich. Wróciliśmy bogatsi o niezapomniane wspomnienia i doświadczenia, wiedzę o Arktyce i tysiące zdjęć.

Wybrane zdjęcia prezentujemy w poniższej galerii – zapraszamy do jej obejrzenia!


Tekst: Wojciech Piotrowski

Galeria zdjęć

Zegarmistrzowie języka

Postrzeganie czasu jest dla funkcjonowania ludzkiego umysłu kluczowe. Jego zaburzenie powoduje trudności np. w komunikacji językowej. Prowadzone przez nas badania pokazują, jak można naprawić zepsuty „zegar neuronalny” u osób z trudnościami…

Czytaj więcej

Co ma tundra do dwutlenku węgla?

Tundra to przykład biomu, czyli obszaru o określonym świecie roślinnym i zwierzęcym w danej strefie klimatycznej. Występuje głównie na półkuli północnej na obszarze Arktyki i pokrywa ok. 20% powierzchni Ziemi.

Czytaj więcej