Zimne wody południowego Bałtyku skrywają prawdziwy skarb. To największe na świecie złoża „płonącego kamienia”, czyli bursztynu. Co ciekawe, wcale tutaj nie powstały. Skąd zatem wzięło się złoto północy u wybrzeży Gdańska?
W zimie jest ich pełno – lepią się do szalika, spadają na chodnik, przyklejają do szyb autobusów. Płatki śniegu, bo to o nich mowa, są jednym z licznych dzieł sztuki, którego autorką jest sama natura.